Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret podwójny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret podwójny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

ARTISTA: ZDZISŁAW BEKSIŃSKI


 
Zdzisław Beksiński - bardzo barwna postać w świecie sztuki, znany polski malarz. Kto go nie zna? Jego obrazy poruszają, przerażają, skłaniają do zastanowienia. Każdy, kto choć trochę interesuje się sztuką na pewno zna jego twórczość. Jakiś czas temu byłam na jego wystawie, która jest prezentowana na stałe w Sanoku - jego mieście rodzinnym. Chodziłam, oglądałam i jedno pytanie nie dawało mi spokoju. Co trzeba myśleć, jak postrzegać świat, ludzi i wszystko co nas otacza, jakim człowiekiem być by tworzyć coś tak cudownego i przerażającego zarazem?
Tak się złożyło, że w zeszłym roku wyszła też książka poświęcona życiu Zdzisława Beksińskiego oraz życiu jego syna. Powędrowałam więc do księgarni, kupiłam i czytam. Jest w niej milion rzeczy, faktów, które mnie dziwią, ale też pomagają zrozumieć jaki charakter miał Beksiński. Ten post będzie dosyć niestandardowy, bo pominę wszystkie sztampowe informacje, a skupię się na ciekawostkach.

1) Beksińskiego przerażała myśl o posiadaniu dzieci. Ciąża u kobiety budziła w nim odrazę do tego stopnia, iż uważał, że kiedy jego żona w nią zajdzie to będzie koniec jego małżeństwa. Uważał, że ciało kobiece przestaje być wtedy w jakikolwiek sposób atrakcyjne dla mężczyzny i na zawsze pozostaje wręcz obrzydliwe. Brzydził się też małych dzieci.

2)Nienawidził wyjeżdżać. Jak sam to określał kiedy miał wyjechać z Sanoka ogarniała go "sraczka". Mówił, że może robić wszystko pod warunkiem, że na noc wróci do własnego domu, własnej sypialni i toalety. Z tego powodu odmówił też wyjechania na stypendium do Stanów Zjednoczonych, czy nie chciał jeździć na własne wystawy np. do Warszawy.

3)Uwielbiał pisać listy.  Prawdopodobnie dlatego, że to był jego jedyny kontakt z ludźmi spoza Sanoka. Miał bardzo wielu przyjaciół z którymi utrzymywał kontakt głównie korespondencyjny. Nie znosił jednak kiedy list, który do niego przyszedł był napisany brzydkim charakterem. I choć sam nie miał zbyt czytelnego pisma, to w takich sytuacjach pisał odpowiedź takimi bazgrołami, aby nic się nie dało odczytać. A co, niech zobaczą jak to jest!

4) Malował zawsze przy sztucznym świetle. Był perfekcjonistą, do swoich dzieł podchodził bardzo krytycznie. Okna w pracowni były zawsze szczelnie zasłonięte. Mówił, że światło dzienne tylko przeszkadza w pracy, bo rano jest inne, popołudniu inne, wieczorem inne i zwariować można.

5)Zaczął utrzymywać się z malarstwa dopiero w wieku 43 lat. Wcześniej w domu Beksińskich panowała bieda. Niejednokrotnie Zdzisław nie miał na czym malować, pieniądze na jedzenie były wyliczone co do grosza, farby wynosił po cichu z fabryki Autosana w której pracował. Często też rezygnował z udziału wystawach, bo to rodziło kolejne koszty.

To tylko kilka z naprawdę ogromnej ilości ciekawostek, które zostały mi w pamięci. Po przeczytaniu około 200 stron książki można się dowiedzieć bardzo dużo o jego życiu i uzyskać realny obraz tego słynnego malarza. Dużo historii o nim pomaga zrozumieć też jego charakter i to co pokazywał na obrazach. Dla mnie to naprawdę niezwykłe czytać o nim i już nie mogę się doczekać kolejnych stronic, czeka na mnie jeszcze połowa książki. Jeśli choć część rzeczy, którą tu przeczytaliście Was zafascynowała to polecam na pewno też Wam się spodoba.

Szukaj na tym blogu