Końcówka trzeciego roku na mojej uczelni to czas kiedy jest mało zajęć i sporo wolnego. Można wykorzystać je na wyjazd na Erasmusa, leniuchowanie, pracę czy też własny rozwój. Ja wybrałam w zasadzie to ostatnie, chociaż były też momenty kiedy dopadał mnie leń.
W sumie - paradoksalnie tak to czasem jest - im mniej zajęć, tym mniej człowiek jest zorganizowany i więcej czasu traci. Parę dni temu skończyłam właśnie sesję, więc to chyba czas, żeby uporządkować foldery na komputerze i zrobić małe podsumowanie.
W sumie - paradoksalnie tak to czasem jest - im mniej zajęć, tym mniej człowiek jest zorganizowany i więcej czasu traci. Parę dni temu skończyłam właśnie sesję, więc to chyba czas, żeby uporządkować foldery na komputerze i zrobić małe podsumowanie.
Muszę przyznać, że przez ostatni okres wiele się nauczyłam, chociaż
szczerze mówiąc niekoniecznie - jak to zwykle bywa - w ramach zajęć na
uczelni. Dołączyłam za to do koła naukowego
i tam miałam okazję zrealizować coś, co dało mi wiele radości, ale było
też wyzwaniem. Było to zaprojektowanie identyfikacji wizualnej oraz
gadżetów promocyjnych na 70-lecie Politechniki Łódzkiej, którą możecie
oglądać tu.
![]() |
| /fot. N. Bartczak/ |
Identyfikacja składała się z wielu elementów, a billboardy i citylighty stworzone przez moją grupę projektową można było oglądać w całej Łodzi. Bardzo cieszę się z tego, że miałam okazję nauczyć się pracy w grupie, nawet nie wiedziałam jak bardzo jest to pozytywna sprawa. Tak szczerze mówiąc to chyba największe osiągnięcie tego semestru.
Z zaliczeń uczelnianych w tym roku do zaprojektowania mieliśmy przede wszystkim kalendarz ścienny. Była to praca w parach, która miała nas przygotować do późniejszej pracy z nieznajomymi projektantami, która może się zdarzyć w tym zawodzie. Mogliśmy sobie wybrać temat kalendarza. Tak się złożyło, że w mojej parze było to "narzekactwo ". Poniżej pokazuję dwie przykładowe karty.
Z zaliczeń uczelnianych w tym roku do zaprojektowania mieliśmy przede wszystkim kalendarz ścienny. Była to praca w parach, która miała nas przygotować do późniejszej pracy z nieznajomymi projektantami, która może się zdarzyć w tym zawodzie. Mogliśmy sobie wybrać temat kalendarza. Tak się złożyło, że w mojej parze było to "narzekactwo ". Poniżej pokazuję dwie przykładowe karty.
Z zajęć na uczelni, które mniej mnie wciągnęły, a miałam obowiązek na nie chodzić były zajęcia z 3D. Jakoś brak mi wyobraźni przestrzennej, więc przynajmniej już wiem, że na pewno nigdy nie zostanę grafikiem 3D ;)
I w zasadzie to wszystko, co warto pokazać na dzień dzisiejszy. W przyszłym semestrze czeka mnie zrobienie dyplomu i jego obrona.
Przy okazji tego wpisu mam pytanie do Was, może ktoś mi poradzi: Poszukuje książek związanych z projektowaniem graficznym skierowanym do dzieci / o postrzeganiu barw, kształtów przez dzieci/ generalnie cokolwiek związanego z tematyką dzieciącą i sztuką. Tak, jak się domyślacie mój dyplom będzie dotyczył dzieci ;)
I w zasadzie to wszystko, co warto pokazać na dzień dzisiejszy. W przyszłym semestrze czeka mnie zrobienie dyplomu i jego obrona.
Przy okazji tego wpisu mam pytanie do Was, może ktoś mi poradzi: Poszukuje książek związanych z projektowaniem graficznym skierowanym do dzieci / o postrzeganiu barw, kształtów przez dzieci/ generalnie cokolwiek związanego z tematyką dzieciącą i sztuką. Tak, jak się domyślacie mój dyplom będzie dotyczył dzieci ;)















